Dwanaście metrów kwadratowych z aneksem kuchennym i łazienką, w ogłoszeniu „apartament inwestycyjny", w akcie notarialnym — lokal usługowy. Pokój, którego jedyne okno wychodzi na ścianę sąsiedniego bloku kilka metrów dalej. „Podwórko" będące betonową płytą nad halą garażową, na której latem nie da się usiedzieć. Każdy z tych przypadków jest zgodny z przepisami — i właśnie to jest problem. Patodeweloperka żyje z luk w prawie: tam, gdzie brakuje definicji, każdy standard można obejść.
25 m² na papierze, 12 m² w rzeczywistości
Formalny standard istnieje od dawna. Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki, przesądza w § 94, że mieszkanie ma mieć powierzchnię użytkową nie mniejszą niż 25 m². Tyle że ten przepis dotyczy wyłącznie mieszkań. Wystarczyło nazwać to samo pomieszczenie lokalem usługowym, dla którego przez lata żadne minimum powierzchni nie obowiązywało — i można było legalnie sprzedawać „lokale inwestycyjne" o powierzchni kilkunastu metrów, z kuchnią i prysznicem, w budynkach stawianych po kilkaset takich klitek. Analitycy Biura Analiz Sejmowych opisali ten mechanizm wprost: mikrolokale funkcjonują jak mieszkania, choć prawnie mieszkaniami nie są — a ich mieszkańców nie chroni żaden standard nasłonecznienia, wentylacji czy metrażu.
Rynek konsekwentnie schodzi z metrażem w dół. Według GUS przeciętne mieszkanie oddane do użytku w 2024 r. miało 89,1 m², ale w budownictwie wielorodzinnym — tym, które kupuje się w miastach — już tylko 51,5 m².
Dlaczego ta luka się opłaca
Ekonomia jest bezwzględna: cena za metr kwadratowy rośnie, im mniejszy lokal. Skoro nabywców stać na coraz mniej metrów, najbardziej dochodowe jest cięcie budynku na jak najdrobniejsze kawałki — a jedyną barierą było owo 25 m² z rozporządzenia. Obejście barier tkwiących w rozporządzeniu okazało się proste, bo ustawy nie definiują precyzyjnie, czym jest mieszkanie, a czym lokal użytkowy pełniący funkcję mieszkalną. Deweloper sprzedaje więc „lokal inwestycyjny pod wynajem", notariusz podpisuje, nadzór budowlany nie ma podstaw do interwencji. Koszty tej kreatywności ponosi ktoś, kto w 12 metrach po prostu mieszka.
Co zmienił rząd — i które furtki zostały
Od 1 sierpnia 2024 r. obowiązuje nowelizacja warunków technicznych (Dz.U. 2023 poz. 2442), opisywana jako pakiet przepisów antypatodeweloperskich — to działanie rządu, nie postulat Razem. Nowe zasady: lokal użytkowy w nowym budynku również musi mieć co najmniej 25 m², blok powyżej czterech kondygnacji musi stać co najmniej 5 m od granicy działki, doszły wymogi dla placów zabaw i terenów biologicznie czynnych.
Kierunek dobry, ale w przepisach zostały szczeliny:
- Wyjątek dla parteru — lokal użytkowy mniejszy niż 25 m² nadal jest legalny na pierwszej lub drugiej kondygnacji, jeśli ma wejście bezpośrednio z zewnątrz.
- Stare wnioski, stare zasady — wejście w życie przesunięto z 1 kwietnia na 1 sierpnia 2024 r., a inwestycje, dla których wnioski złożono przed tą datą, realizowane są według dawnych przepisów — substandardowe projekty będą więc oddawane jeszcze latami.
- Wszystko w rozporządzeniu — kluczowe pojęcia wciąż nie mają definicji ustawowych, a rozporządzenie kolejny minister może zliberalizować jednym podpisem. Dopóki prawo nie mówi jasno, czym jest mieszkanie, znajdzie się prawnik, który wymyśli, jak nim nie być.
Co proponuje Razem
Skończymy z patodeweloperką. Wzmocnimy regulacje, aby wyeliminować możliwość realizacji substandardowych mieszkań. Wprowadzimy odpowiednie definicje prawne, których brak umożliwia deweloperom obchodzenie przepisów.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Prawo do mieszkania”, partiarazem.pl
- Twarde definicje prawne — koniec z sytuacją, w której o tym, czy klitka jest mieszkaniem, decyduje nazwa w akcie notarialnym.
- Wzmocnione regulacje eliminujące możliwość budowy substandardowych mieszkań — zamknięte furtki zamiast gonienia kolejnych obejść.
- W parze idzie punkt o ładzie przestrzennym z tego samego rozdziału programu: obowiązkowe standardy urbanistyczne dla wszystkich inwestycji — żeby razem z metrażem pilnować także tego, co między budynkami.
Standard mieszkania i standard umowy to dwa filary tej samej ochrony: pierwszy gwarantuje, że lokal nadaje się do życia, drugi — że da się w nim mieszkać bez strachu o podwyżkę z dnia na dzień. O tym drugim piszemy tu: Uczciwa umowa najmu: jasne zasady, kaucja i limit podwyżek.
Wzorzec standardu najlepiej ustanawia budownictwo publiczne — dobrze zaplanowane, zielone osiedla z pełną infrastrukturą społeczną, budowane za 1% PKB rocznie: Mieszkanie prawem, nie towarem — 1% PKB na mieszkania.
Ekonomia cięcia metrażu ma jeszcze drugie dno: im mniejszy lokal, tym wyższa cena za metr — i tym łatwiej sprzedać go nie mieszkańcowi, lecz inwestorowi. Jak opodatkować traktowanie mieszkań jak lokaty kapitału, piszemy w siostrzanym serwisie: Podatek od trzeciego mieszkania — koniec „betonowego złota”.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — „Prawo do mieszkania" (deklaracja programowa 2025)
- Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1225, ISAP)
- Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 27 października 2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych (Dz.U. 2023 poz. 2442, ISAP)
- Rozporządzenie z 27 marca 2024 r. przesuwające termin wejścia w życie na 1 sierpnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 474, ISAP)
- GUS — Budownictwo w 2024 r. (przeciętna powierzchnia mieszkań oddanych do użytku)
- A. Grycuk, P. Russel, „Minimalna powierzchnia użytkowa mieszkań…", Studia BAS 4/2023 (Biuro Analiz Sejmowych)
- Rzeczpospolita — „Nadchodzi zmierzch mikrokawalerek. Rząd walczy z patodeweloperką"
- Rzeczpospolita — „Patodeweloperka. Państwo podaruje inwestorom kilka dodatkowych miesięcy"
- Infor — Warunki techniczne budynków 2024: nowe przepisy od 1 sierpnia
