Od lat kolejne rządy powtarzają ten sam ruch: zamiast budować mieszkania, dopłacają do kredytów na ich zakup. „Rodzina na swoim", „Mieszkanie dla młodych", wreszcie Bezpieczny Kredyt 2% — a po nim projekty „kredytu 0%". Za każdym razem efekt jest podobny: ceny rosną, a publiczne pieniądze przez kieszeń kredytobiorcy przepływają do banków i deweloperów. Bezpieczny Kredyt 2% pokazał to w warunkach niemal laboratoryjnych — i właśnie dlatego warto mu się przyjrzeć, zanim ktoś znowu zaproponuje „pomoc" w tej formie.
Eksperyment za 37,8 mld zł
Program wystartował w lipcu 2023 r. i wygasł już na początku stycznia 2024 r., bo pieniądze skończyły się szybciej, niż planowano. W tym czasie banki zawarły ok. 93,1 tys. umów kredytowych na łączną kwotę 37,8 mld zł (dane BGK za podsumowaniem RynekPierwotny.pl). NBP odnotował, że wartość nowych kredytów mieszkaniowych w czwartym kwartale 2023 r. sięgnęła 25 mld zł — około trzykrotnie więcej niż rok wcześniej (raport NBP za IV kw. 2023, omówienie: Forsal).
Co się w tym czasie stało z cenami? W raporcie rocznym o rynku nieruchomości za 2023 r. NBP wprost wiąże wzrost cen mieszkań z popytem podbitym przez program przy wolno rosnącej podaży. A rok po starcie programu, w drugim kwartale 2024 r., średnia cena transakcyjna nowego mieszkania w Warszawie była wyższa o 21,6% rok do roku (16 021 zł/mkw.), w sześciu kolejnych największych miastach nowe mieszkania podrożały o 18,8%, a używane o 21,1% (dane NBP, omówienie: Money.pl).
Dlaczego dopłata do kredytu podnosi cenę
Mechanizm jest prostszy, niż sugeruje język ustaw. Mieszkań na rynku jest w danym momencie tyle, ile jest — budowa nowych trwa dwa, trzy lata. Kiedy państwo nagle zwiększa zdolność kredytową dziesiątek tysięcy osób, wszystkie one konkurują o tę samą, prawie niezmienną pulę lokali. Sprzedający to widzą i podnoszą ceny — dokładnie o tyle, ile rynek „udźwignie" dzięki dopłacie. Subsydium, które miało trafić do kupującego, przechwytuje ten, kto sprzedaje.
Na końcu tego łańcucha stoją dwie grupy beneficjentów. Deweloperzy, którzy sprzedali ten sam produkt drożej. I banki, które przez dekadę będą otrzymywać dopłaty do odsetek — pewny, gwarantowany przez państwo strumień pieniędzy. Płacą za to wszyscy pozostali: kupujący bez dopłaty, którzy obudzili się na droższym rynku, najemcy, na których wyższe ceny przerzucają się w czynszach, i podatnicy, z których podatków finansowana jest cała operacja.
Skalę absurdu widać, gdy zestawić to z tym, co państwo buduje samo. W 2024 r. oddano do użytkowania 199,9 tys. mieszkań — z czego deweloperzy 124,3 tys., a mieszkania spółdzielcze, komunalne, społeczne czynszowe i zakładowe razem wzięte to 5,8 tys., czyli 2,9% całości (GUS, Budownictwo mieszkaniowe 2024). Publicznych pieniędzy nie brakuje na dopłaty do zakupów — brakuje ich tam, gdzie powstawałby zasób dostępny dla ludzi, których na kredyt nie stać w ogóle.
Co proponuje Razem
Program Razem nazywa tę praktykę po imieniu — w diagnozie otwierającej rozdział o mieszkaniach czytamy, że „deweloperzy notują obsceniczne zyski, banki tuczą się na publicznych dotacjach" — i zapowiada jej zakończenie:
Powstrzymamy próby wyprowadzania środków z budżetu państwa do banków i deweloperów, realizowane pod pozorem dopłat do kredytów, ulg kredytowych czy przywilejów dla funduszy w ramach inwestycji typu REIT.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Prawo do mieszkania”, partiarazem.pl
- Koniec dopłat do kredytów, ulg kredytowych i przywilejów dla REIT-ów — publiczne pieniądze przestają pompować ceny i marże.
- Zamiast tego 1% PKB rocznie na budowę mieszkań na wynajem przez samorządy i spółdzielnie lokatorskie — pieniądze idą w podaż, nie w popyt.
- To, co zbudowane za publiczne środki, zostaje w zasobie publicznym — bez prywatyzacji mieszkań komunalnych i społecznych.
Jak miałby działać publiczny program budowy i skąd wziąć na niego środki, rozpisujemy tu: Mieszkanie prawem, nie towarem — 1% PKB na mieszkania.
Dopłaty do popytu to jedna strona spekulacyjnej machiny; druga to skupowanie mieszkań jako lokaty kapitału. O podatku antyspekulacyjnym i opodatkowaniu pustostanów piszemy w tekście: Podatek od trzeciego mieszkania i od pustostanów.
Dlaczego „betonowe złoto" opłaca się bardziej niż praca i jak system podatkowy premiuje spekulację — o tym w siostrzanym serwisie: Podatek od trzeciego mieszkania — koniec „betonowego złota".
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — „Prawo do mieszkania" (deklaracja programowa 2025)
- NBP — Raport o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w 2023 r. (PDF)
- NBP — Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości, II kwartał 2024 (PDF)
- Money.pl — NBP potwierdza wzrost cen mieszkań (omówienie danych za II kw. 2024)
- Forsal — Jak wyglądał rynek nieruchomości w IV kw. 2023 roku? (omówienie raportu NBP)
- RynekPierwotny.pl — Bezpieczny Kredyt 2 procent: podsumowanie programu (dane BGK)
- GUS — Budownictwo mieszkaniowe w 2024 r. (Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju, 30.01.2025)
- BGK — komunikaty BIP dot. programu Bezpieczny Kredyt 2% (wstrzymanie przyjmowania wniosków)
